• Witamy
  • Pokaż cały świat
  • Europa
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Północna
  • Afryka
  • Azja
  • Oceania
Stambul Hagia Sofia cz-2
Andrzej Andrzej
Andrzej
Data: 03-12-2016 17:53
Wszystkie punkty:153 z 234 pkt.
Ocena albumu: ocena ocena ocena ocena ocena 3.27
Głosy: 1    zobacz
Opracowanie albumu:150 z 165 pkt.
Komentarze: 1
Porady praktyczne: 4
Wizyty: 958
Stambul Hagia Sofia cz-2
Witam w drugiej czesci galerii z Muzeum Hagia Sofia. W kolejnej galerii pokaze Wam groby sultanow. Album ten dedykuje jedynej komentatorce moich albumow na tym portalu -Ewie.

Hagia Sofia to arcydzieło architektury wszech czasów, symbol Bizancjum - wciąż wywołuje dreszcz zachwytu, spotęgowany faktem, ze stoi w tym miejscu od dnia konsekracji 26 grudnia 537 r., jest niemym swiadkiem burzliwej historii Stambulu.

Cesarz Justynian I Wielki nie zamierzał oszczędzać - sprowadził najlepszych rzemieślników ze wszystkich zakątków imperium, najdroższe marmury z kamieniołomów Egiptu, Grecji i Azji Mniejszej. Dozór nad pracami konstrukcyjnymi powierzył dwóm greckim matematykom z Azji Mniejszej: Anthemiosowi z Tralles, który przekładał teorie Archimedesa na zasady architektury, oraz Izydorowi z Miletu, znawcy Platona i Pitagorasa. Aby śmiałe, eksperymentatorskie plany przybrały fizyczna postać kościoła, który zadziwił świat, siedmiotysięczna armia murarzy, kamieniarzy, malarzy, tynkarzy, mozaikarzy i innych specjalistów potrzebowała pięciu latach i dziesięciu miesięcy. W dniu konsekracji patriarcha Menas przyjął cesarza u zachodnich wrót zwanych Orea Porta (Piekna Brama). Kiedy Justynian wkroczył do skrzącego się od marmurów i mozaik wnętrza, ponoć wykrzyknął z cesarska skromnością: "Sława Bogu, który uczynił mnie godnym dokonania tak wielkiego dzieła! Salomonie, przewyższyłem cię!". Kiedy 900 lat później Mehmed II Zwycięzca wkroczył do Konstantynopola wieczorem 28 maja 1453 r., pierwsze kroki skierował do bazyliki. W odróżnieniu od swoich żołnierzy stanął u jej wrót, po czym schylił się po garść ziemi, która posypał turban w geście uniżenia przed Bogiem. Na jego rozkaz ktoś wszedł na kazalnice, z której oznajmił: "Nie ma Boga poza Allahem, a Muhammad jest jego Prorokiem". Tak oto Hagia Sophia stała się meczetem. Nazwy świątyni nie zmieniono, gdyż Mądrość Boża przynależy również Allahowi.

Znalazlem w necie swietny tekst o historii Hagii Sofii, zacytuje go Wam , autorami tekstu sa Gosia i Michal, pochodzi on ze strony : albumromanski.pl/album/stambul-bazylika-hagia-sophia-z-vi-wieku

Poczatek cytatu...Historia tego niezwykłego cudu architektury, który od prawie półtora tysiąca lat wciąż zachwyca i wzbudza konsternację (jakim cudem to jeszcze stoi?), jest kwintesencją historii tego kawałka antycznego świata. Pierwsza świątynia pod wezwaniem Mądrości Bożej stanęła tu, w miejscu dawnej, pogańskiej świątyni Artemidy w 360 roku. Jej budowę rozpoczął w 326 roku cesarz Konstantyn Wielki. Była to klasyczna bazylika konstantyńska, kryta drewnianym stropem. Spłonęła w czasie zamieszek wywołanych wygnaniem patriarchy Konstantynopola Jana Chryzostoma i nic, nawet najdrobniejszy relikt z niej nie pozostał. Drugi kościół, wzniesiony przez cesarza Teodozjusza II w 415 roku też długo nie posłużył - został zniszczony i spalony w 532 roku, w czasie zamieszek Nika, co wpisało się niekoniecznie złotymi zgłoskami w podwaliny historii stadionowego chuligaństwa (przypominamy, że zamieszki wywołali fani zwaśnionych drużyn startujących w wyścigach rydwanów). Z drugiego kościoła pochodzi fryz przedstawiający dwanaście baranków (symbolizujących dwunastu apostołów), który dzisiaj możemy podziwiać przed wejściem do bazyliki, więcej się niestety nie zachowało.
Jak na cesarza obdarzonego przydomkiem "Wielki", Justynian zabrał się do odbudowy, a w zasadzie do wzniesienia kościoła na nowo, z odpowiednim rozmachem. Wymarzył sobie budowlę, której świat nie widział, która zachwyci wszystkich i będzie zachwycać po wieki wieków. I należy przyznać, że mu się udało. Do tego trudnego i niezwykłego dzieła zatrudnił dwóch "naukowców" - mechanikoi, czyli uczonych w nauce i matematyce późnego antyku. Byli to Antemiusz z Tralles (matematyk i fizyk) oraz Izydor Starszy z Miletu (geometra i mechanik). Mówi się, że obaj nie mieli wcześniej do czynienia z budownictwem i do zadania podeszli teoretycznie, tworząc model geometryczny, który zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy, powinien ustać. Tak rozpoczęła się trwając pięć lat budowa, gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne, wymagające ściągnięcia z całego ówczesnego świata tego, co najcenniejsze - zielonego marmuru z Tessalii, porfiru z Egiptu, czarnego kamienia z Bosforu, żółtego kamienia z Syrii, a także - nikogo to wtedy nie dziwiło, chociaż nas może szokować - antycznych kolumn ze świątyni Artemidy w Efezie. Świątynia została poświęcona z wielką pompą 27 grudnia 537 roku. Naprawdę musiała wtedy robić wrażenie - jej kopuła długo pozostała największą istniejącą kopułą na świecie, o średnicy 31 metrów (tak naprawdę jest ona odrobinę eliptyczna) i wysokości prawie 50 metrów. Dzieło cesarza, do którego w trakcie budowy kościoła przemawiać miał anioł boży udzielając wskazówek, zostało ukończone. Obliczenia Antemiusza i Izydora sprawdziły się, rzeczywistość zweryfikowała pozytywnie ówczesny stan wiedzy geometrycznej (i w sumie to wiele się on tamtej pory nie zmienił), kopuła trzymała się na gigantycznych acz filigranowych pendatywach, rozkładając swój ciężar na ściany, filary i kolumny.
Ale niestety geometria nie pomoże, gdy do gry wchodzi geologia. A konkretnie sejsmika. Kościół nie postał w spokoju przez dwadzieścia lat, gdy trzęsienia ziemi przyczyniły się do zawalenia wielkiej kopuły. Odbudował ją Izydor Młodszy, powiększając przy tym kopułę do wysokości 55,6 metrów. Kościół pokryto bezcennymi, skrzącymi się złotem mozaikami o charakterze geometrycznym i tak kościół szczęśliwie przetrwał do kolejnej dziejowej zawieruchy, czyli epoki ikonoklazmu (VIII/IX wiek), kiedy to z wyposażenia kościoła zniknęły wszystkie ikony i przedstawienia figuralne. Koniec epoki ikonoklazmu to kolejne katastrofy dla bazyliki - wielki pożar i trzęsienia ziemi. Zniszczenia, jakich doznał kościół dały jednak pretekst do udekorowania go na nowo, w duchu nowej ideologii. Wtedy to powstały majestatyczne mozaiki o charakterze figuralnym - Hodegetria w apsydzie, mozaika w tympanonie, mozaika w tympanonie południowym, mozaiki Ojców Kościoła. X wiek przyniósł kolejne trzęsienie ziemi i kolejne zawalenie kopuły, jednak szybko sobie z nim poradzono. Bazylika bogaciła się o kolejne mozaiki, których zwieńczeniem jest monumentalne Deesis w południowej galerii.
Z kolejnej katastrofy jednak Hagia Sophia się już nie podniosła. A wszystkiemu winni, oczywiście, katolicy. w 1204 roku zmanipulowani przez weneckiego dożę Dandola, krzyżowcy IV krucjaty, wygłodniali łupów i rzezi, wdarli się do cierpiącego już na pewne objawy uwiądu starczego bizantyjskiego Konstantynopola i urządzili sobie tam krwawe łowy. Hagia Sophia została splądrowana, wszystko, co wartościowe - złoto, kosztowności, ale i zgromadzone tu przez pokolenia cesarzy relikwie zostały rozkradzione i rozwleczone po Europie. Kronikarze donoszą, że do wyrywania wartościowych elementów wyposażenia ze ścian użyto mułów, a żeby dopełnić obraz upadku, rozzuchwaleni rycerze sprowadzili tu ladacznicę, która zasiadła na tronie patriarchy tańcząc i parodiując ortodoksyjną liturgię. Bazylikę uczyniono katolicką katedrą, ale łacinnicy najwidoczniej czuli, że są tu tylko na chwilę, bo zupełnie nie inwestowali w zdewastowany i zniszczony przez nich samych kościół. W 1261 roku Hagia Sophia wróciła w ręce Biznatyjczyków, ale w stanie urągającym jej godności. Mimo wysiłków cesarzy, nie udało się zachować bazyliki przed coraz to większym upadkiem. Ziemia trzęsła się dalej, a cesarzom coraz trudniej było utrzymać w dobrej kondycji nie tylko bazylikę, ale i kurczące się imperium. Mieli większe zmartwienia, niż pojawiające się w kopule rysy i pęknięcia.
I wreszcie - stało się. w 1453 padły nadwyrężone już przez Krzyżowców mury Teodozjusza. Do miasta wkroczyły wojska Mehmeda Zdobywcy, przypieczętowując to, co już się stało - cesarstwo przestało istnieć. Odszedł do lamusa ostatni relikt antycznego świata, który przetrwał średniowiecze, żeby umrzeć razem z nim. Nowy władca kazał uprzątnąć zdewastowany kościół i to właśnie tu udał się na pierwszą piątkową modlitwę po zdobyciu miasta. Wkrótce zaroiło się tu od nowych budowniczych pieczołowicie przekształcających cesarską bazylikę w sułtański meczet. Rysy i pęknięcia zostały załatane, a wszystkie mozaiki z wyjątkiem Matki Boskiej w apsydzie i serafinów w pendatywach, zostały pokryte tynkiem. Posadzka pokryta została dywanami, powstał też drewniany minaret. Dodano mimbar (podwyższenie dla imama czytającego w piątek Koran), mihrab (wnękę wskazującą kierunek Mekki). W XVI wieku za Hagię Sophię zabrał się Mimar Sinan, nadworny architekt kilku następujących po sobie sułtanów, dodając minarety, wzmacniając konstrukcję kopuły, żeby już nigdy się nie zawaliła. Budowla wywarła na architekcie takie wrażenie, że do końca życia był pod jej wpływem, starając się w swoich realizacjach powtórzyć efekt znany z tego miejsca. Z czasów sułtanów pochodzi również wydzielona w południowej nawie biblioteka, loża sułtańska, medaliony z pięknie kaligrafowanymi imionami Proroka i kalifów prawowiernych oraz olbrzymie świece po bokach mihrabu przywiezione przez Sulejmana Wspaniałego z kampanii węgierskiej. Zmieniało się też otoczenie kościoła, obrastając w dodatkowe budynki - mauzolea sułtanów (pierwsze powstało w danym baptysterium), medresa, fontanna do rytualnych ablucji. W XIX wieku meczet poddano gruntownemu remontowi. Zatrudniono do tego włoskich architektów, braci Fossati. W budynku połatano pęknięcia, rysy, ustabilizowano kolumny i ściany. Zdjęto tynki odsłaniając zachowane mozaiki, po czym... zatynkowano je z powrotem. W 1934 roku, po rewolucji Ataturka, Hagia Sophia została ustanowiona muzeum. Z posadzki zdjęto dywany, ze ścian tynk odsłaniając zachowane mozaiki i konserwując je. Od tamtej pory działa tutaj prężne muzeum, które codziennie odwiedzają tysiące zwiedzających..... koniec cytatu.

W przyszlym tygodniu lece na kilka dni do Polski, moze uda mi sie wpasc do mojego ulubionego Krakowa i zrobic kilka fotek, pozdrawiam Andrzej

Lista zdjęć
48
Najbliższe albumy
Porady praktyczne 4
Każdy zalogowany Użytkownik może tu dodać swoje porady praktyczne dotyczące miejsca / kraju.
Uwaga! Zanim dodasz poradę praktyczną sprawdź, czy taka informacja już nie istnieje. Powtarzające się lub nic nie wnoszące porady będą usuwane.
reklama WorldBook
Komentarze 1
Ewela
Ewela Ewela komentarzy: 453
0 pkt
04.12.2016 czas 15:37
pokaż komentarz
Dziękuję bardzo Andrzeju za drugi album! Niezwykle ogromna budowla, kolos i widać, że już stary bardzoooooo....jeżeli dobrze widzę to są tam rusztowania czyli trwa restaurowanie budowli wewnątrz. Nie byłam nigdy na Bliskim Wschodzie i raczej się nie zanosi dlatego z przyjemnością obejrzałam albumy z Turcji. Bardzo intrygujący kraj i architektura. Życzę Ci Andrzej abyś niedługo powrócił do Turcji, Stambułu na kolejne pasjonujące wyprawy i zwiedzanie zabytków. Pozdrawiam! E. Kraków też jest uroczy:)
nowy komentarz niezalogowanego Użytkownika
Zarejestruj się i korzystaj z pełnej funkcjonalności portalu.
Uwaga! Administracja zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarza