Zaawansowane

Na wesoło... Turystycznie i nie tylko .... :grinning smiley

Wysłane przez adrian 
adrian
user adrian - Posty: 23
16.02.2013 - 13:33:54
Jeśli ktoś zna jakiś dobry dowcip związany z podróżami (i nie tylko) zapraszam do dopisywania się w tym wątku smiling smiley

No to zaczynamy turystycznie...

Hotel, recepcjonista do nowo przybyłej pary:
- Urlopik?
- Tak…
- A dzieci państwo posiadają
- Posiadają!
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali…
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad?!
- Tak…
- A kto został z dziećmi?
- Żona!
-……

- Ja z Patrycją przed ślubem zawarłem układ: co zbierzemy na weselu, przeznaczamy pół na pół na ulubione zajęcia. Patka wczoraj poleciała na Kanary, a zachodzę w głowę...
- Co ona tam sama robi?!
- Nie. Gdzie ustawić w kuchni 180 butelek wódki.


Śledczy pyta świadka:
- Widział pan, jak obcy człowiek uderzył pańską teściową. Dlaczego nie pospieszył pan z pomocą?
- No wie pan? We dwóch bić starszą kobietę?!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013.02.16 13:36 przez adrian.
northface
user northface - Posty: 89
04.04.2013 - 10:31:53
Grupa turystów błądzi w górach. Wieczór zapada, a tu ani śladu człowieka i nadziei na nocleg.
- Mówił pan, że jest najlepszym przewodnikiem po Tatrach! - wścieka się jeden z uczestników wycieczki.
- Zgadza się. Ale to mi już wygląda na Bieszczady...
Pipolux
user Pipolux - Posty: 131
04.04.2013 - 21:17:53
grinning smiley
northface
user northface - Posty: 89
07.04.2013 - 13:54:59
W małym miasteczku turysta zaczepia przechodnia i pyta:
– Gdzie tu można dobrze zjeść?
Na to tamten odpowiada:
– Dobrze, to u księdza proboszcza.
northface
user northface - Posty: 89
07.04.2013 - 14:07:05
Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
– Piwo! Siku! – po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
– Czy kogoś wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
– Nie ma mojej żony...
– No przecież – wścieka się kierowca – przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje!
Na to facet:
– Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...
kasia
user kasia - Posty: 246
07.04.2013 - 17:19:11
grinning smiley
adrian
user adrian - Posty: 23
19.04.2013 - 11:19:39
Jeden facet w Urzędzie Pośrednictwa Pracy w Tarnowie zobaczył anons dotyczący
pracy jako "Asystent Ginekologa".

Żywo zainteresowany zapytuje urzędnika o szczegóły
Urzędnik odpowiada że praca polega na przygotowaniu kobiet do badania a
wiec :
- pomoc kobietom rozebrać się, położyć je na łóżku
- następnie ostrożnie umyć ich "intymne miejsca" następnie zaaplikować krem
do golenia i ostrożnie ogolić włosy tam na dole
- i na koniec wmasować olejek w te miejsca które będą badane tak żeby
kobieta była gotowa do badania.

- Pensja jest 5.300 złotych + dodatki ale jak chcesz tą prace to musisz
pojechać do Bielska-Białej.

Facet pyta urzędnika :
- A więc praca jest w Bielsku ?

- Nie, odpowiada urzędnik, praca jest w Tarnowie, natomiast w
Bielsku-Białej jest koniec kolejki.....
northface
user northface - Posty: 89
22.04.2013 - 23:26:10
grinning smileygrinning smileygrinning smiley
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
11.09.2013 - 20:54:49
Maz do żony: - Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
11.09.2013 - 20:55:38
Dwaj żwawi 70-latkowie rozmawiają w parku: - Słyszałem, że żenisz się z czterdziestolatką. Ale zastanowiałeś się co będzie za 10 lat? - A pogonię staruchę!....
kasia
user kasia - Posty: 246
11.09.2013 - 22:00:19
smiling smiley)) Żarty się Ciebie trzymają Andrzeju. Pozdrawiam
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
12.09.2013 - 21:33:11
Przychodzi facet do apteki, pokazuje rozpostarte palce jednej dloni i mówi: - Pięć. Co pięć? - pyta aptekarz - Pięć tabletek viagry. Zaprosiłem 2 fajne laski na wieczór , czekam na dobry seks. Następnego dnia rano ten sam facet przychodzi do tej samej apteki znowu i pokazuje temu samemu aptekarzowi dwie rozpostarte dłonie. - Co? Dziesięć? - pyta aptekarz - Nie, krem do rąk , dziewczyny nie przyszły...
bezb
user bezb - Posty: 49
16.09.2013 - 13:30:32
hot smiley
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
17.09.2013 - 22:43:42
Na dorocznym zjeździe spotykają się starzy kombatanci. Zaczynają wspominać dawne czasy: Wiesz, ja już nie pamiętam, czy walczyłem w II armii w I wojnie światowej, czy w I armii w II wojnie światowej... U mnie to samo, nie pamiętam czy dostałem kulą między łopatki, czy łopatką między kule... A na to babcia-kombatantka: -A ja nie mogę sobie przypomnieć, czy to ja wystrychnęłam Niemców na dudka, czy to Niemcy wydutkali mnie na strychu...
bezb
user bezb - Posty: 49
18.09.2013 - 16:36:04
Też fajne warto tu wstąpić po dawkę uśmiechu.
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
21.09.2013 - 15:30:12
Starsza pani wraca z zakupow , wchodzi do klatki schodowej staje przed winda , naciska przycisk i nic -widzi kartke z napisem- awaria windy . Zrozpaczona idzie z ciezkimi torbami na 5 pietro , gdy juz stanela przed swoimi drzwiami zauwazyla mlodego pana w plaszczu. Dzien dobry mowi mlody czlowiek -chcialaby pani cos zobaczyc a co pyta babcia . A to niespodzianka- mowi mlody czlowiek i niespodziewanie rozchyla plaszcz -babcia patrzy na niego od gory do dolu i krzyczy O k..rwa zapomnialalam jajek.
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
28.09.2013 - 11:07:54
Pewien facet przeczytal ksiazkę o asertywnosci i postanowil ja wypróbowac na zonie. Nie wrócil jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedl z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, zona mu otwiera a on: Sluchaj, skonczylo sie babci sranie! Ja jestem w tym domu panem! Ja mówie, a ty sluchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapcie, obiadek, potem zimne schlodzone piwko i nie obchodzi mnie skad je wezmiesz, potem sie zdrzemne a wieczorem napuscisz mi wody do wanny. No i nie musze chyba mówic, kto mnie po kapieli ubierze i uczesze? No???!!! Kto ? - Zaklad pogrzebowy skurwysynu !
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
22.10.2013 - 21:06:07
Młody Jasiu zobaczył w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską. Po chwili pyta tatę: - Tato, a co dokładnie robi się w takiej agencji? Zakłopotany ojciec odpowiada: - No, robi się tam człowiekowi dobrze. Następnego dnia Jasiu dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, udał się do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka. - Co tu chłopczyku chciałeś? - No chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Oczywiście mam pieniądze! Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy wielkie pajdy chlebka, posmarowała je masłem i czekoladą i podała Jasiowi. Po godzinie Jasiu wraca do domu i krzyczy: - Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej! Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły. - I co? - pytają Jasia po krótkiej chwili. - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
26.10.2013 - 21:21:42
Przychodzi pedał do apteki:
- Dzień dobry, jest wazelina?
- Tak, proszę została ostatnia tubka.
- Uff, normalnie dupę mi pani uratowała.
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
10.11.2013 - 19:10:24
Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
09.03.2014 - 10:53:15
Przy łóżku umierającaj zony siedzi facet.
- Moze cos ci potrzeba kochanie - pyta smutnym glosem
- Chcialabym - odpowiada cichutko zona - zebys mnie jeszcze raz przelecial.
- Oj taka slaba przeciez jestes, no ale jak bardzo chcesz .........
I gosc wlazi do lózka, robi co zona sobie zazyczyla a potem przytulony do niej zasypia ze zmeczenia.
Budzi sie po jakims czasie a zona w swietnej formie krzata sie po kuchni przygotowujac obiad. Facet zrywa sie z poscieli i wola :
- Kochanie co sie stalo ? Przeciez taka chora bylas ?
- A to ten seks z toba tak mi pomógl - informuje go z usmiechem kobieta.
Facet siada ciezko na stolku i smutnieje.
- Co jest, nie cieszysz sie ze wyzdrowialam ?
- Nie o to chodzi - mówi maz - tylko jakbym wiedzial, ze mam takie mozliwosci to i babcie Zosie bym uratowal i wujka Zdziska.............
Andrzej
user Andrzej - Posty: 39
03.05.2014 - 12:54:57
Na przesłuchaniu policjant mówi:
- No to niech pan opowie jak to bylo
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie... na sucho pojechali
kasia
user kasia - Posty: 246
14.07.2014 - 21:06:56
Córka moja najstarsza zmusiła mnie do wypadu do aquaparku. Bo fajnie, bo zabawy w wodzie superaszcze są... Nie mając wyjścia, założyłem kąpielowe bokserki, w garść chwyciłem nieodłączną reklamówkę z klapkami i ręcznikami i - w drogę!
Początek był zgoła niewinny. Bilety, szatnia, natrysk. Potem powstał problem, co zrobić najpierw, na co się wybrać. Ja optowałem za basenem. Albo dużym, do pływania, w tym zewnętrznym, z widokiem na Tatry, albo takim z masażami, coby stare plecy poratować, ale latorośl moja piekielna wymagała adrenaliny. Czyli zjeżdżalni.

Największą, kończącą swój bieg w basenie zewnętrznym, odrzuciłem po krótkiej obserwacji.
Otóż byłem świadkiem, jak młodzieniec lat około 16 z zapałem tłumaczył kumplowi, że tą rurą jedzie się fajnie tylko głową naprzód. Bo woda spod nóg nie pryska, a i wrażenia lepsze.

I pojechał.

Z rury wypadł najpierw instruktor zjeżdżalnictwa, a po jakichś trzech minutach jego gacie...
Góry w odwiecznym milczeniu zniosły tę profanację.

Potem spróbowałem sił w zjeździe wspólnym po pochylni otwartej. Bo miałem w pamięci opowieści Szefa, który rok wcześniej utknął a słowackiej rurze. A że walczymy w podobnej kategorii... sami rozumiecie. Zjazd okazał się klapą na miarę Kac Wawa. Bo, ze względu na masę, musiałem się kilkakrotnie odpychać, coby nabrać jakiejkolwiek prędkości zjazdowej.

W końcu moja piekielna córka zoczyła w oddali TO.

Otwartą zjeżdżalnię o nachyleniu gazyliona stopni, długości kilkunastu metrów, kończącą się w mikrym baseniku. Wśród zwierzęcych pisków ekscytacji zostałem zawleczony ku wrotom piekieł.

Córcia pojechała pierwsza.
Z piskiem wpadła do basenu, a że wagowo walczy w kategorii z jedną nogą Małysza, odbiła się kilkakrotnie od powierzchni i zadowolona opuściła basen.
Wtedy przyszła kolej na mnie.
Pomodliłem się przelotnie, a potem rozpocząłem najgorsze kilka sekund życia. Po odepchnięciu się, w ciągu kilku chwil, nabrałem sporego ułamka prędkości dźwięku. Moje stateczne bokserki zostały zredukowane do stringów i wciśnięte tam, gdzie od ładnych kilku lat starałem się pieluchy nie nosić... Toteż szorowałem gołym zadkiem po plastiku. Przysiągłbym, że czułem smród spalenizny... Żeby choć trochę zmniejszyć tempo spadania w czeluść, rozłożyłem nogi.
Nie zwolniłem, za to u dołu pochylni malowniczo klasnąłem dość wrażliwymi elementami anatomii o lustro wody... Z narastającym wytrzeszczem zaliczyłem jeszcze dwa trafienia kością ogonową o dno basenu, po czym wypadłem zeń z całkiem sporym impetem.
Tocząc wokół błędnym wzrokiem, wstałem. Piekły mnie czerwone plecy i przyległości. Tępy ból w kroczu pulsował w rytm tętna - jakieś 200/ minutę.
Zaś kąpielówki miałem ewidentnie typu Borata: stringi w kroku, guma pod brodą...
Był to jeden z niewielu razy, kiedy żałowałem, że nie piję.

Chciałem z tego miejsca serdecznie pozdrowić konstruktorów owego piekielnego urządzenia.
I zapytać, czy nie dałoby się założyć, że zechce z niego skorzystać ktoś, kto posturą przypomina bardziej baobab niż mimozę?
I dla niego zrobić ciut głębszy i dłuższy basenik?
Albo chociaż powiesić kartkę z ostrzeżeniem: "ważysz 100+, skończysz z gatkami w jelicie grubym"?
Byłbym niezmiernie zobowiązany...

by hellraiser

źródło: joemonster.org
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować